Rozmiar: 65407 bajtów

Rozmiar: 1981 bajtów


Rozmiar: 64552 bajtów

Rozmiar: 1989 bajtów


   Stacjonarny mieszkaniec nadbałtyckiego kraju o pływach morskich może powiedzieć jedno: na własne oczy ich nie widział. Mógł o nich czytać, słyszeć, rozmyślać, mógł je widzieć w telewizorze, amatorsko mógł je sobie szkicować w zeszycie, bo nad Bałtykiem pływy, oględnie mówiąc, gołym okiem niewidoczne są raczej.
Stacjonarny mieszkaniec nadbałtyckiego kraju, by zobaczyć na własne oczy, musi postawić na mobilność, bo musi te oczy wysłać w miejsce, gdzie pływy nie są niczym wyjątkowym. Ja wysłałem oczy na Wyspy, gdzie Maciej mieszka już drugi rok i podczas którejś telefonicznej ze mną rozmowy wygadał się, chcąc pewnie wywrzeć na mnie wrażenie, że był niedawno na plaży, gdzie aż po horyzont nie widać "ani kropli wody", a po mokrym piasku przez bitą godzinę kręcił bączki autem nie mając pojęcia, że wysokość mandatu za takie zachowanie na kilka lat może wybić z głowy nawet niewinne spacery po angielskiej plaży.
Myślę sobie: "Hmm... Plaża bez wody..." i w myślach bezbłędnie komponuje zapierające dech kadry nonszalancko, choć niezwykle trafnie, przysłonięte tu i ówdzie cokinowską połówką dotychczas używaną raczej oszczędnie i - nie ma co kryć - zupełnie bez twórczego sensu.
Myślę sobie: "Pojadę"
Rębiechowo -> Airbus A320 - służbowy uśmiech przystojnej stewardesy o niechętnie maskowanym spojrzeniu sturmbannführera SS -> Londyn Luton -> czarne audi Maćka -> Londyn sensu stricte -> nogi, jak mówię, w dupie -> hrabstwo Gloucesterhire -> dwa dni odpoczynku -> impreza kameralna lecz wstrząsająco mocna -> syndrom dnia następnego -> i wreszcie coś koło dwustu mil w jedną stronę, żeby zobaczyć "odpływ".
Bite cztery godziny monotonnej jazdy samochodem, racjonowane papierosy, miejscowe załamania pogody i atmosfera generalnie dość ciężkawa, bo w sumie kto to słyszał, żeby dla "odpływu", jesienią gnać taki kawał.
Ale plaża bez wody pobudza moją wyobraĽnię, Maciuś wciąż mówi: "Po horyzont ani kropli", ja Mu wierzę, więc On się cieszy, bo w końcu jest moim młodszym bratem i specjalnie wybrał plażę malowniczą, choć męcząco odleglą i niestety zupełnie Mu obcą, co już za chwilę okazało się bolesnym niedopatrzeniem, gdyż plaża - może nie po brzegi - ale jednak wypełniona była cholernie morską wodą!
Maciuś bezradnie się uśmiecha i bez cienia złośliwości mówi: "Będziesz miał powód, żeby odwiedzić mnie za pół roku", po czym kręci blanta, siada na kamieniu, ja siadam obok.


Rozmiar: 1989 bajtów

Rozmiar: 43356 bajtów     Rozmiar: 43356 bajtów     Rozmiar: 43356 bajtów

Rozmiar: 43356 bajtów     Rozmiar: 43356 bajtów     Rozmiar: 43356 bajtów

Rozmiar: 43356 bajtów     Rozmiar: 43356 bajtów     Rozmiar: 43356 bajtów

Rozmiar: 43356 bajtów     Rozmiar: 43356 bajtów     Rozmiar: 43356 bajtów

Rozmiar: 43356 bajtów     Rozmiar: 43356 bajtów

Rozmiar: 43356 bajtów     Rozmiar: 43356 bajtów
Rozmiar: 1981 bajtów

© Copyright 2007 PHOTOTRIP
Uderzające podobieństwo loga PHOTOTRIP.PL do znaku graficznego National Geographic jest celowe i z premedytacją zamierzone

Rozmiar: 1696 bajtów

Kopiowanie, użycie i rozpowszechnianie fotografii znajdujących się na phototrip.pl bez wiedzy autora - DOZWOLONE

Rozmiar: 1981 bajtów

statystyka